kazimierz dolny
imieniny: Zyty i Teofila
Piątek 27 kwietnia 2018
Brulion on-line NR4
KRWAWA ŚRODA - 18 listopada 1942 - Krwawa Środa
KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków
KRWAWA ŚRODA - Fragment książki "Wspomnienia i dokumenty" [ T.1 s.174-175]
KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
KRWAWA ŚRODA - To już 60 lat! Krwawa Środa w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą
KRWAWA ŚRODA - Ponure dni w historii Kazimierza
WOJNA - "Przysięgam być wiernym ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej"
WOJNA - Partyzancki samotny grób przy kościele p.w. św. Anny
WOJNA - Wspomnienia o akcji pod Zastowem
Początki chrześcijaństwa w Kazimierzu n/Wisłą
Okruchy Pamięci
Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Spotkanie z malarzem
O śniegu, sankach i świetach
O dziesiątej w kawiarni na rogu rynku i lubelskiej
Notatki z natury
Był sobie hotel...
Willa pod różami
Wermanowie z Kazimierza
Wspomnienia Pani Heleny Werman
Jak daleko, jak blisko...
Teatr uliczny


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR4 -> KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków

  KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków

Pani Łubek: - „Wracając do tych zamordowanych kobiet. Mieszkały obie w willi „Renia”, tu gdzie dziś mieszkają państwo Lasotowie, nie wiem skąd one przyjechały, ale tam właśnie mieszkały”.

Pani Magda Bartnik: „Tam przecież był Caffe Club niemiecki i spotkali się tam niemieccy żołnierze.” Pani Łubek: „Nie… przecież ja tam w pobliżu mieszkałam i często tamtędy przechodziłam. One tam na pewno mieszkały. Caffe Club mógł tam być wcześniej”.
   
„Mieszkali tam, w tej willi Steciukowie” - mówi pani Magda Bartnik, - „a te kobiety prowadziły kawiarnię”.
Pani Łubek: „Kiedy do Kazimierza przyjechało gestapo, prawie wszyscy żołnierze zamieszkali w klasztorze, poza tym nie było wielu Niemców w Kazimierzu. Co innego wcześniej, kiedy w Kazimierzu był Wermacht, wtedy w miasteczku mieszkało dużo żołnierzy, i wtedy być może działała tam jakaś kawiarenka.”
   
Pani Bartnik: „Steciukowa przygotowywała ciepłe dania,
a te kobiety prowadziły kawiarenkę, na dole był lokal, a na piętrze mieszkali Niemcy.”
   
Pani Łubek: „Wiem, że żołnierze mieszkali w Łopuszance, w szkole i może też w willi Renia. Wiem, że w 1942 r. te kobiety mieszkały już w Reni, a czy państwo Steciukowie mieszkali tam jeszcze, czy już wyjechali, tego nie pamiętam. A Ty Halinko, jakie masz wspomnienia z tego czasu?”
   
Pani Halina Furtas: „Pamiętam takie zdarzenie. U pani Biernatowej mieszkali Niemcy albo Ukraińcy. Przyprowadzili mężczyznę tym przejściem koło Arauczów, tam ukrywał się młody chłopak przed poborem do wojska niemieckiego. Tego właśnie dnia przyszli żołnierze po tego chłopaka i zastrzelili go na moich oczach. Przyszli również do naszego domu, ale mój tato pracował w Radomiu u Niemców, kiedy zobaczyli zaświadczenie, wyszli. Mieszkali u nas na stancji trzej chłopcy, żołnierze kazali im iść do szkoły. Nic tym chłopcom się nie stało. Każdy bał się wyjść z domu, mnóstwo żołnierzy chodziło po ulicach. Choć byłam wtedy dzieckiem, bardzo się bałam. Nigdy nie zapomnę tego człowieka idącego na śmierć i zdającego sobie z tego sprawę. To było straszne.”

Tekst na podstawie nagrania magnetofonowego opracowała
Monika Dudzińska

1 2 3 4 5
Zobacz zdjęcia



Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe