kazimierz dolny
imieniny: Czesława i Hieronima
Piątek 20 lipca 2018
Brulion on-line NR4
KRWAWA ŚRODA - 18 listopada 1942 - Krwawa Środa
KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków
KRWAWA ŚRODA - Fragment książki "Wspomnienia i dokumenty" [ T.1 s.174-175]
KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
KRWAWA ŚRODA - To już 60 lat! Krwawa Środa w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą
KRWAWA ŚRODA - Ponure dni w historii Kazimierza
WOJNA - "Przysięgam być wiernym ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej"
WOJNA - Partyzancki samotny grób przy kościele p.w. św. Anny
WOJNA - Wspomnienia o akcji pod Zastowem
Początki chrześcijaństwa w Kazimierzu n/Wisłą
Okruchy Pamięci
Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Spotkanie z malarzem
O śniegu, sankach i świetach
O dziesiątej w kawiarni na rogu rynku i lubelskiej
Notatki z natury
Był sobie hotel...
Willa pod różami
Wermanowie z Kazimierza
Wspomnienia Pani Heleny Werman
Jak daleko, jak blisko...
Teatr uliczny


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR4 -> KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"

  KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
 
Tego dnia hitlerowcy zamordowali w Kazimierzu 17 osób. Kilkadziesiąt innych zostało aresztowanych, w następstwie czego prawie wszyscy zginęli w obozach koncentracyjnych i innych katowniach hitlerowskich. Jeden tylko zaryzykował ucieczkę z jadącego samochodu, ale zginął na szosie do Puław.
   
Pacyfikacja w Bochotnicy odbyła się w sposób starannie wyreżyserowany. Wszystkich mieszkańców spędzono pod remizę strażacką, po czym wyczytano z listy nazwiska podejrzanych. Wyczytanych otoczył kordon uzbrojonych hitlerowców i odprowadził ich na brzeg skarpy przydrożnej. Było ich razem 45. Wszyscy zostali rozstrzelani publicznie, na oczach spędzonych mieszkańców wsi. Wielu ludzi aresztowano i wywieziono do obozów koncentracyjnych, lub  na  Zamek  w  Lublinie.
   
O egzekucji w Bochotnicy napisała Stefania Pobińska:
„…18 listopada 1942 r. w Bochotnicy zostali zebrani, czyli otoczeni przez gestapowców i spośród wszystkich, tj. około 600 ludzi został pierwszy wyczytany (drużynowy BCh z Parchatki Józef Bobiński) i sprawdzono dowód jego i po sprawdzeniu dowodu został odprowadzony 10 metrów i publicznie został rozstrzelany. Strzelany był dwa razy,
iż za pierwszym razem zerwał się i jeszcze chciał uciekać i po raz drugi po trzech strzałach upadł i został zabity…”.
   
Trzecia masowa egzekucja miała miejsce w Parchatce. Na długo przed świtem hitlerowcy otoczyli wieś i rankiem spędzili wszystkich mieszkańców pod obejście sołtysa. Tutaj wyczytali nazwiska 18 mieszkańców, a kiedy ci zgłosili się, sformowano ich w czwórki i odprowadzono za stodołę sołtysa, gdzie zostali rozstrzelani. Z powodu jakiegoś zamieszania koło domu została zastrzelona także Helena Kłopotowska. Hitlerowcy aresztowali następnie 18 osób, które wywieźli do Oświęcimia. Z grupy tej powróciły zaledwie  3  osoby.
   
Przed opuszczeniem wsi Niemcy dokonali jeszcze dwóch zabójstw: na szosie zastrzelili jakiegoś chłopa ze Skowie-szynka, oraz 10-letniego chłopca z Męćmierza Aleksandra Szymańskiego.
   
Do licznych aresztowań doszło we wsiach koło Kazimierza. Hitlerowcy siepacze zagarnęli sporo ludzi z Cholewianki, Jeziorszczyzny, Helenówki, Lasu Miejskiego i Witoszyna. I tutaj aresztowania były celne  spowodowały rozbicie miejscowych placówek KB. Wszyscy aresztowani, prawie bez wyjątku zginęli w Oświęcimiu.
   
Aresztowań dokonano także w Puławach i Wólce Profeckiej.
   
Podczas tych operacji okupanta oddział KB „Kmicica” trwał utajony w jarach Gór Włostowickich. Partyzanci pałali pragnieniem odwetu, więc wieczorem 20 listopada: Kmicic” wysłał patrol do Bochotnicy z zadaniem zlikwidowania renegata Pałki oraz dokonania rekwizycji w bochotnickim młynie. Sołtysa partyzanci nie odnaleźli, poprzestali więc na zarekwirowaniu we młynie mąki i owsa.
   
21 listopada silne oddziały hitlerowskie rozpoczęły przeczesywanie terenu pociętych wąwozami wzgórz lessowych  wznoszących  się  nad  doliną  Wisły.
   
Po przeczesaniu terenu przyległego do szosy Bochotnica  Wąwolnica obława hitlerowska podjęła marsz w kierunku północnym, grzbietem lessowej skarpy wznoszącej się nad Parchatką. Ruch ten został zaobserwowany przez partyzantów, którzy w sile 36 ludzi przebywali w pobliżu Kol. Zbędowice. „Kmicic” szybko podzielił oddział na drobne grupki, rozmieszczając je w kępach krzaków porastających wzgórza i wąwozy. Gdy hitlerowcy zbliżyli się z różnych stron, posypały się na nich strzały. Różne kierunki ognia spowodowały dezorientację wroga, wskutek czego jego przeciwdziałanie znacznie się opóźniło. Dopiero przed wieczorem skrzydła obławy zaczynają otaczać ognisko walki. Ale jest już późno, zapada zmrok, który partyzanci wykorzystują zręcznie do wycofania się w kierunku wsi Stok. Ich straty  2 zabitych i 1 ranny, natomiast hitlerowcy stracili  7  zabitych  i  kilku rannych.
   
Swoją zemstę okupant wywarł na Kolonii Zbędowice. 22 listopada oddział SS otoczył wioskę i spędził wszystkich jej mieszkańców na rozstajne drogi, w miejsce, gdzie zaczyna się wąwóz biegnący w kierunku północnym. Oficer SS wygłosił przemówienie stwierdzając, że wieś jest bandycka i poniesie karę. Następnie uformowano ludzi w czwórki, które kolejno odprowadzano do wąwozu i rozstrzeliwano na oczach oczekujących na swoją kolej skazanych. W ten sposób zginęły 84 osoby  kobiety i starcy, a nawet dzieci nie umiejące jeszcze chodzić. Na śmierć niosły je własne matki. Po dokonaniu masowego mordu hitlerowcy obrabowali wieś, a następnie doszczętnie  ją  spalili.
   
Takim finałem zakończyła się okrutna pacyfikacja wiślanego pobrzeża. Łącznie powiat puławski stracił w niej blisko  1000  mieszkańców.

Artykuł autorstwa Leszka Siemiona
ukazał się w „Kamenie” w 1972 roku

1 2

Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe