kazimierz dolny
imieniny: Agnieszkii
Niedziela 21 stycznia 2018
Brulion on-line NR4
KRWAWA ŚRODA - 18 listopada 1942 - Krwawa Środa
KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków
KRWAWA ŚRODA - Fragment książki "Wspomnienia i dokumenty" [ T.1 s.174-175]
KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
KRWAWA ŚRODA - To już 60 lat! Krwawa Środa w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą
KRWAWA ŚRODA - Ponure dni w historii Kazimierza
WOJNA - "Przysięgam być wiernym ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej"
WOJNA - Partyzancki samotny grób przy kościele p.w. św. Anny
WOJNA - Wspomnienia o akcji pod Zastowem
Początki chrześcijaństwa w Kazimierzu n/Wisłą
Okruchy Pamięci
Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Spotkanie z malarzem
O śniegu, sankach i świetach
O dziesiątej w kawiarni na rogu rynku i lubelskiej
Notatki z natury
Był sobie hotel...
Willa pod różami
Wermanowie z Kazimierza
Wspomnienia Pani Heleny Werman
Jak daleko, jak blisko...
Teatr uliczny


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR4 -> Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców

  Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców

Kilka tygodni wcześniej zjawili się w Kazimierzu Marek Oberlnder i Jacek Sienicki. Była późna wiosna 1950 roku. Ich pobyt sfinansował wówczas Bohdan Czeszko. Zdobył „państwowe” pieniądze, którymi opłacił także przy-jazd Jana Lebensteina i własny. Wszyscy przyjechali w jednym celu. Mieli namalować obrazy na „Wystawę młodzież walczy o pokój”, pierwszą próbę wprowadzenia socrealizmu, której ideowym patronem wśród młodych mienił się właśnie Czeszko.11 Sienicki namalował wtedy „Strajk dokerów” (z autoportretem), Lebenstein - okryte zwłoki robotnika (w typie Daumiera), Oberlnder z Czeszką - portrety Majakowskiego. Oba portrety zostały przez jury odrzucone, obraz Lebensteina choć przyjęty, oceniony został chłodno, Sienickiego - także wystawiony - był zajadle atakowany. Za „ekspresjonistyczny sposób deformujący humanistyczną treść”12. To pierwsze zderzenie z socrealizmem było dla wszystkich (może poza Czeszką, choć tu także, ale w jakże inny sposób) doświadczeniem rozstrzygającym. Było zarazem zapowiedzią przyszłego „Arsenału”.

Idea tego głośnego pokazu narodziła się w Warszawie, w pokoiku Oberlndera na Okólniku latem 1954 roku, w atmosferze rodzącej się politycznej odwilży. Spotkali się wówczas: Oberlnder, Sienicki, Jan Dziędziora i Elżbieta Grabska. Głównym pomysłodawcą był Marek Oberlnder. Do Kazimierza przyjeżdżał jednak wówczas bardzo często, w sumie przebywał tu blisko rok.13

Na Wielkanoc, 9-10 kwietnia 1955 roku, Marek Oberlnder zaprosił do Kazimierza Janinę Jasińską z mężem Wojciechem Luterkiem (prawnik i fotograf, uwiecznił na kliszy to kazimierskie spotkanie), Grabską z Aleksandrem Wal-lisem i Ludmiłę Stehnovą14, Był akurat konsultantem przy kręconym właśnie filmie Andrzeja Wajdy. Zaproszeni zamieszkali w świeżo otwartym schronisku PTTK. Dyskutowano o wystawie. Przyjechał także Roman Zimand, wówczas jeszcze stalinowiec, który zwęszył w nabierających rozpędu przy-gotowaniach „nowy problem”. Oberlnder mieszkał u sióstr Kunickich (obok willi Antoniego Michalaka), na piętrze, natomiast pracował (i przemieszkiwał czasami) jak zwykle na Lubelskiej, pod Górą Trzech Krzyży. Był z nim na krótko jego szwagier Józef Karniol, który opowiadał o swoich tragicznych przeżyciach i katorżniczej pracy w Związku Sowieckim, co wstrząsnęło nawet tak doświadczonymi, jak artyści „Arsenału” i zdecydowanie przyspieszyło ich polityczno-moralną edukację. Sam Oberlnder cierpiał na artretyzm, była to pamiątka po pracy po pas w wodzie w sowieckiej kopalni na Uralu. Aleksander Wallis przeszedł przez obóz w Kirowie.

Wiosną 1955 roku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą Marek Oberlnder zrobił pierwsze szkice, które ostatecznie doprowadziły malarza do obrazu „Napiętnowani”. Nie mamy pewności czy płótno to zostało namalowane w Kazimierzu, czy zostało tam tylko zaczęte. Podczas pobytu przyjaciół Oberlnder aranżował i szkicował na podwórku domu przy ulicy Lubelskiej sceny nawiązujące do swojej wcześniejszej litografii „Głód” z serii „Nigdy więcej Getta” z 1953 roku. Fotograficzny seans z kazimierskiego podwórka z udziałem Elżbiety Grabskiej uwieczniony przez Luterka był jednym z pierwszych impulsów prowadzących do tego głośnego płótna.15. Na pewno jednak w Kazimierzu wiosną 1955 roku powstały równie słynne „Cebule” Oberlndera. Płótno to wyda-je się dziś najbardziej zastanawiającą, ze względu na swoją prostotę i szczerość, odpowiedzią na propozycje jakie niosły wciąż żywe w polskiej sztuce tradycje awangardy czy koloryzmu.16 Propozycje, nawiasem mówiąc, zdaniem doświadczonych stalinizmem młodych malarzy, niewystarczające, błahe. Ten obraz wyznaczał inną drogę.

Kolejne wakacje z połowy lat 50-tych część arsenałowców (Sienicki, Sempoliński) i organizatorów wystawy (Grabska, Wallis) spędzała również w Kazimierzu. Jacek Sempoliński spędzał je w zamku w Janowcu już od roku 1952.

Dlaczego Kazimierz? Bo miał w sobie, nawet w tych trudnych latach, coś z enklawy swobody i niezależności, wakacji od oficjalności Warszawy? Jak niegdyś Zakopane. Czy dlatego, że unosiła się tu jeszcze cały czas aura przed-wojennych plenerów? W pierwszych latach po wojnie studenci warszawskiej akademii zakwaterowani w willi Sopoćki, spotykający się przy posiłkach w klasztornym refektarzu, dużo mówili o Pruszkowskim czy Skoczylasie ale właśnie jako osobowościach (a nie artystach), postawach otwartych, niezależnych. Kompleks Pruszkowskiego mieli wszyscy, nawet, a może szczególnie, koloryści.17
1 2 3 4 5
Zobacz zdjęcia
Nad kamieniołomem, kwiecień 1955. Od lewej: Elżbieta Grabska, Aleksander Wallis, Janina Jasińska, Ludmiła Stehnova, leży Roman Zimand. Fot. Wojciech Luterek

Elżbieta Grabska pozująca na podwórku domu przy ulicy Krakowskiej według litografii „Głód” Marka Oberlndera. Kwiecień 1955, fot. Wojciech Luterek

Marek Oberlnder tańczy kozaka w ogrodzie domu sióstr Kunickich. Od lewej: Aleksander Wallis, Elżbieta Grabska, rzeźbiarka Irena Kunicka, Ludmiła Stehnova, prawdopodobnie Irena Grabska, przyjaciółka Ireny Kunickiej i Marek Oberlnder. Pies Kunickich Piwonia




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe