kazimierz dolny
imieniny: Henryka i Mariusza
Piątek 19 stycznia 2018
Brulion on-line NR4
KRWAWA ŚRODA - 18 listopada 1942 - Krwawa Środa
KRWAWA ŚRODA - Relacje świadków
KRWAWA ŚRODA - Fragment książki "Wspomnienia i dokumenty" [ T.1 s.174-175]
KRWAWA ŚRODA - W XXX rocznice "Krwawa Środa"
KRWAWA ŚRODA - To już 60 lat! Krwawa Środa w Kazimierzu Dolnym n/Wisłą
KRWAWA ŚRODA - Ponure dni w historii Kazimierza
WOJNA - "Przysięgam być wiernym ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej"
WOJNA - Partyzancki samotny grób przy kościele p.w. św. Anny
WOJNA - Wspomnienia o akcji pod Zastowem
Początki chrześcijaństwa w Kazimierzu n/Wisłą
Okruchy Pamięci
Inny Kazimierz: kolorystów, awangardy, arsenałowców
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Od Andrzeja Kołodziejka do piwka...
ANDRZEJ KOŁODZIEJEK - Spotkanie z malarzem
O śniegu, sankach i świetach
O dziesiątej w kawiarni na rogu rynku i lubelskiej
Notatki z natury
Był sobie hotel...
Willa pod różami
Wermanowie z Kazimierza
Wspomnienia Pani Heleny Werman
Jak daleko, jak blisko...
Teatr uliczny


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR4 -> Jak daleko, jak blisko...

  Jak daleko, jak blisko...

ZMP pojawiło się w szkole w 1948 roku. Jak mi napisał w liście jeden z absolwentów rocznika 51 Poldek Pisula „jego zadaniem była ateizacja młodzieży, ale... członkowie ZMP ateizacją się nie przejęli, uczyli się religii, chodzili do kościoła”. Kiedy w 1949 roku pojawił się w szkole szpicel SB, uczeń z Puław, który po pijanemu na potańcówce w szkole zawodowej wygadał się i dostał lanie, profesor Dzierżyński nie miał wątpliwości: przenieść karnie, sam się spalił, nie będzie reperkusji. I chłopaka wydalono bez konsekwencji.

Cóż to była za kadra!

W czasach Dzierżyńskiego ustabilizował się ciągle jeszcze szczupły zespół nauczycieli. Oto kilkoro z nich: ojciec Odoryk Brochocki, łacinnik i historyk, człowiek o ogromnym temperamencie i takim samym uroku osobistym. Wybrał zakon, gdyż była to jedyna szansa uczenia się dla syna ubogiego szewca z Włocławka. Pani Wanda Chylewska „francuzica” i dama w każdym calu, p. Janina Kunicka (około 190 cm wzrostu) z sumiastym... wąsem, zapewniająca, że angielski to bardzo trudny język, bo kiedy się pisze Shakespeare trzeba czytać Nabuchodonozor! Niezwykle oddany szkole i na całe życie z nią związany p. Józef Kwiatek. Kiedy wrócił z tułaczki po kraju, bo ścigany był za przynależność do AK, został zastępcą dyrektora Dzierżyńskiego
i najcierpliwszym z matematyków i fizyków. Robert Missol, a potem Zygmunt Madejski uczynili z liceum najbardziej rozśpiewaną szkołę w regionie. Same indywidualności. Jedyne co im władze mogły zarzucić, to braki w wykształceniu socjalistycznym. Musieli je uzupełniać: filozofia marksistowska oraz pedagogika socjalistyczna Kairowa.

Zmiana warty

W 1949 roku profesor Dzierżyński rezygnuje z funkcji dyrektora, na jego miejsce przychodzi Kazimierz Korciepiński, kulturalny, starszy pan. Pojawiają się etaty przyznane przez ministerstwo. Dotychczasowi nauczyciele opłacani byli z czesnego. Nowa kadra to Wacław Kulma, Ryszard Michalski, jeszcze wtedy student KUL, historyk, wspaniała polonistka p. Janina Szczepkowska. Nadal nie ma biblioteki, ale jest już internat dla chłopców. W... klasztorze!

Tegoż roku liceum upaństwowiono. Profesor Dzierżyński już nie pracuje, nadal jednak wspiera szkołę, staraniem o budowę nowej. Następny rok i pierwsza matura przebiegać już będzie pod kierownictwem Jerzego Taczalskiego. Nowy dyrektor przyprowadza ze sobą grupę młodzieży z Krzczonowa. Zasymiluje się ona nad podziw szybko, a pierwsza matura okaże się sukcesem dydaktycznym.

Staruszkowie • rocznik 51

To była bardzo dobra klasa ten rocznik 1951. Ileż trzeba łaknienia i apetytu na wiedzę, by w tak zgrzebnych warunkach, bez podręczników, literatury, pracowni, świetlicy, sali gimnastycznej, na zdezelowanym sprzęcie dojść do finału w świetnym stylu, ukończyć studia, bo udało się to większości, i to z dobrym wynikiem. Wielu z nich podjęło, idąc śladem swoich odważnych nauczycieli, pracę pedagogiczną, w tym fenomen wszechnauk Leopold Pisula. Ta klasa doczekała się również prawników, inżynierów, leśników, dyplomatów i lekarzy z profesorem Hieronimem Doraczyńskim. I jednego kapłana obieżyświata.

Gdzie są te rozśpiewane dziewczyny, gdzie chłopcy? Sześciu już nie ma. Poszli na wieczną wachtę. Na tę samą, na którą poszedł w roku 1953 animator tej szkoły, ateista Ignacy Dzierżyński, żegnany przez wdzięczną i wierną ciżbę ludzką. Ach, łza się w oku kręci...
1 2
Zobacz zdjęcia



Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe