kazimierz dolny
imieniny: Jerzego i Wojciecha
Poniedziałek 23 kwietnia 2018
Brulion on-line NR5
Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym
Listy do "brulionu" - Batalion "Parasol"
Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?
Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach
Widokówki - O pocztówkach i kazimierskiej architekturze
Wspomnienia - Niezapomniane lata trzydzieste
Wspomnienia - Aptekarze
Rocznica - 20. rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza
Sylwetki - Mój stryj Bolesław
Sylwetki - Bolesław Kurzawiński 1898 - 1987
Wspomnienia - Tamte czasy
Szkoła - Opowieść o prawdziwym człowieku
Dom w Kazimierzu - Dom Michalskiego
Kazimierzacy - Dzieje życia Florentyny Walencik
Kazimierzacy - Moja historia zaczęła się w Kazimierzu...
Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
Wspomnienia - Pensjonat Władysława Dobrowolskiego
Sylwetki - Edward Kalinowski
Wspomnienia - Niedokończony pamiętnik
Listy spod studni - Hałaśliwi, męczący, źli


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR5 -> Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?

  Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?

Nie przeszkadza im to jednak pisać we wstępie, że: „jako historyk Babcia odznaczała się także głęboką wrażliwością na toczące się na jej oczach zdarzenia i procesy historyczne”. Czy to są właśnie przykłady tej „głębokiej wrażliwości”?

Czy z myślą o przyszłych pokoleniach historyków, dla których podobno pisze, ośmiesza Hieronima Dekutowskiego, „Zaporę” stosując chwyty używane w farsach dla wymuszenia śmiechu u widzów? „Prowadzony pod strażą, na rozprawę Zapora wyglądał tragicznie: drobny, szary, podtrzymujący opadające spodnie”. I gdzie indziej znowu to samo: „Ale jakoś kurczowo podtrzymywał spodnie”.

Jeśli nawet tak było – bo przecież więźniów pozbawiano pasków, krawatów, sznurowadeł – jest coś okrutnego i złośliwego w takim opisie bohaterskiego dowódcy AK i WIN idącego na spotkanie z wyrokiem śmierci…

Oceniając świat z wyżyn swojej specyficznej moralności autorka nikomu nie żałuje słów potępienia, drwiny i szyderstwa, czasem tylko zasłaniając się opiniami rzekomo zasłyszanymi „od ludzi”. Bez najmniejszych podstaw oskarża o współpracę z UB przyjaciół brata, Lilię i Zbigniewa Lewickich, poddaje w wątpliwość uczciwość i zaangażowanie ludzi powszechnie szanowanych. Zaś wnuczki – ogłaszają to wszystko drukiem!

A co pisze autorka wspomnień o rodzinie?
Pisze dużo – i źle o wszystkich. Źle i protekcjonalnie o Józefinie i Wiktorze – pierwszych w rodzinie właścicielach Wyląg, źle o ich synu, a swoim ojcu Aleksandrze, bardzo źle o jego żonie Antoninie, źle o J.J. Ślusarskich, ale najgorzej o swoim przyrodnim bracie i jego najbliższych.

Trudno znaleźć coś, czym można by wzbogacić długi rejestr przypisywanych mu występków i przestępstw. Rzekome: zdrada, fałszerstwa, awanturnictwo, głupota, nieodpowiedzialność, zadawanie udręk fizycznych i psychicznych, obmowa, intryganctwo, przekupstwa, kłamstwo, fałsz, stosowanie hitlerowskich metod – to tylko niektóre z nich.

Ale – jak piszą wnuczki – „najważniejszym i pierwszym impulsem do napisania wspomnień była dla Babci świadomość, że wraz z nieuchronną jej śmiercią i śmiercią jej przyrodniego brata Władysława Siła-Nowickiego, który nie zostawił syna, zginie pamięć o nazwisku i rodzie Siła-Nowickich, do których do ostatnich chwil życia była niezwykle przywiązana.”
Rzeczywiście – w zdumiewający sposób ujawnia się w tej książce przywiązanie do nazwiska i rodziny, która zapewniła autorce wspomnień dom, wychowanie, i wykształcenie, a także szansę na osiągnięcie dobrej pozycji materialnej i społecznej…

Na szczęście – jej wspomnienia nie są jedynym obrazem tamtych czasów i tamtych ludzi. Ojciec nasz przez ostatnie lata swego bardzo czynnego życia pisał o wydarzeniach, których był świadkiem i uczestnikiem, o rodzinie, o świecie swej młodości i trudnych dojrzałych latach. Jego wspomnienia ukazały się w wydawnictwie WIN w 2002 roku pod tytułem „Władysław Siła-Nowicki – wspomnienia i dokumenty”.

Ponadto – pamięć o ludziach pozostaje nie tylko w książkach i zapiskach, ale przede wszystkim zachowuje się w sercach przyjaciół, kolegów, oczywiście rodziny, a często i osób postronnych, z daleka obserwujących czyjeś życie. W niektórych, wyjątkowych przypadkach ordery czy odznaczenia stają się świadectwem lub potwierdzeniem zasług i życiowej postawy.

1 2 3 4 5 6 7 8
Zobacz zdjęcia



Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe