kazimierz dolny
imieniny: Henryka i Mariusza
Piątek 19 stycznia 2018
Brulion on-line NR5
Listy do "brulionu" - Drużyna WOPR w Kazimierzu Dolnym
Listy do "brulionu" - Batalion "Parasol"
Listy do "brulionu" - Wspomnienia czy oszczerstwa?
Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach
Widokówki - O pocztówkach i kazimierskiej architekturze
Wspomnienia - Niezapomniane lata trzydzieste
Wspomnienia - Aptekarze
Rocznica - 20. rocznica śmierci Jerzego Kuncewicza
Sylwetki - Mój stryj Bolesław
Sylwetki - Bolesław Kurzawiński 1898 - 1987
Wspomnienia - Tamte czasy
Szkoła - Opowieść o prawdziwym człowieku
Dom w Kazimierzu - Dom Michalskiego
Kazimierzacy - Dzieje życia Florentyny Walencik
Kazimierzacy - Moja historia zaczęła się w Kazimierzu...
Wisła - Krajobraz akustyczny doliny Wisły czyli pies jako element pejzażu
Wspomnienia - Pensjonat Władysława Dobrowolskiego
Sylwetki - Edward Kalinowski
Wspomnienia - Niedokończony pamiętnik
Listy spod studni - Hałaśliwi, męczący, źli


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR5 -> Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach

  Widokówki - Kazimierz na dawnych widokówkach

W dość krótkim czasie ustalił się swoisty kanon motywów, które znalazły się na pocztówkach. Były to owe ostańce dawnej wielkości Kazimierza: baszta, ruiny zamku, kościół farny, Rynek z zabudową, zwłaszcza kamienicami Przybyłów, także kamienica Celejowska (i pierwsza i druga chętnie opisywane jako „starożytne”). Ale pojawiła się i Wisła, jeszcze z parostatkami, czasem wąwozy i oczywiście panoramy miasta ujmowane z różnych stron. Jakby przy okazji, bo niekoniecznie musiało to być zamiarem autorów fotografii, pocztówki pokazały życie miasteczka. Szczególnie widoczne jest to w ujęciach Rynku, często pełnym ludzi, straganów, koni i furmanek. Dziś nabierają wartości dokumentu, kiedyś bywały te sceny tylko sztafażem. Pocztówka dążyła bowiem do ukazania obiektu czy sceny w jej trwaniu ponad (czy poza) codziennością. Zmierzała do monumentalizacji, choć może się to wydać wręcz śmieszne. Ale też nie zmieniło się to do dziś – wystarczy spojrzeć na pocztówki przedstawiające choćby wieżę Eiffla. Widać bardzo wyraźnie, że chodzi w nich o ujęcie inne, zaskakujące, jakby na przekór widzeniu zwykłego turysty. Jakby pocztówka miała wskazywać, jak należy patrzeć.

Wiedzieli o tym już pierwsi wytwórcy pocztówek, także tych z Kazimierza. A było ich wielu. Zazwyczaj mało znani, nie zawsze dający się zidentyfikować. Nawet, gdy wiadomo jak się nazywali. Adela Żychowicz (Adelie Jachovitch), podpisując się na pocztówkach „Wydawnictwo” – cóż można o niej powiedzieć, poza tym, że była rzeczywiście wydawcą jednych z wcześniejszych pocztówek Kazimierza, gdzieś na początku XX wieku. Byli też inni, także Rosjanie, Sołonienko z Puław i – co ciekawsze – wydawnictw Suowalow z Kazimierza. Obaj, rzecz jasna, sprzed 1914 roku. Nieco później już po 1918 roku pojawił się w Kazimierzu W. Cholewiński, postać dla miasta bardzo zasłużona – prowadził pierwszą księgarnię w miasteczku. Jak się okazuje, pocztówki z motywami Kazimierza wydawało też Koło Architektów Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, instytucji bardzo dla Kazimierza zasłużonej. Byli też inni: Zdzisław Szulc, Wołyński, Karpowicz, trudne do rozpoznania Wydawnictwo A. Vansko z Kazimierza, Poszpczyński z Łodzi, T. Schwindarnoch z Wiednia... Także fotograficy, czy też wydawcy żydowscy, jak choćby I. Zylberminc, którego dziełem była pocztówka z przedstawieniem wnętrza, właściwie kopuły, synagogi kazimierskiej. Bardzo rzadko dziś spotykane zdjęcie. Podobnie jak pocztówka pokazująca wojsko austriackie maszerujące od Fary w Rynek ze świeżymi śladami pożaru, który nieco wcześniej strawił niemal pół miasta. Pojawiały się też pocztówki – reprodukcje obrazów malarzy tworzących w Kazimierzu. Pojawiały się i były dość rzadkie. Traf chciał, że bodaj najładniejsze odtwarzają akwarele Władysława Skoczylasa. A przecież nie kto inny jak właśnie on powiedział (i to już gdzieś w 1928 r.), że Kazimierz jest już tak obmalowany, iż wynosi się stąd. I wyniósł się... ale tylko na chwilę. Po czym jego obrazy pojawiły się na pocztówkach. Paradoks, czy rzeczywistość Kazimierza?

Sfera pocztówki, gdy dziś na nie spojrzeć, budzi wzruszenie i tym, co przedstawią i tym, czemu służyły. Poza obrazkiem jest w nich przecież coś więcej – obrazek służy tu przekazowi potrzeby bycia z drugim, często potrzeby, której po równi uniknąć się nie da i  tym,  jak  się  uniknąć  jej  nie  chce.

1 2
Zobacz zdjęcia
Źródła Grodarza na Dołach

Willa Tadeusza Pruszkowskiego, 1938r




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe