kazimierz dolny
imieniny: Wiktora i Małgorzaty
Środa 17 października 2018
Brulion on-line NR1
Kazimierz Dolny w twórczości Jana Gotarda
Historia Polski w siedmiu odsłonach
Wspomnienie o Edmundzie Johnie
Szalom Asz "Domek nad Wisłą" - Fragment
Czy Kazimierz Dolny Leży nad Wisłą?
Nieznany list Stanisława Szukalskiego do Antoniego Michalaka
W 1933 roku na rynku w Kazimierzu
"Zamieszkać w Kazimierzu..."
Jan Łazorek 1938 - 2000
Kilka słów o Janie Łazorku - Jerzy Gnatowski
Wspomnienie o moim dziadku, ze wspomnień innych zebrane
Moja Rodzina
Nazywam się Kinart Natalia


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR1 -> Wspomnienie o Edmundzie Johnie

  Wspomnienie o Edmundzie Johnie

Ponad malarstwo przedkładał jednak John grafikę warsztatową i użytkową i był uznawany w latach międzywojennych za najlepszego twórcę w tej dziedzinie. Artysta projektował znaczki pocztowe (po raz pierwszy w 1916 r.), z których najpopularniejsze są serie: „Historia kawalerii”, „Królowie polscy”, „Pomniki Warszawy”, „500 lecie powrotu Pomorza”; plakaty: „Warszawa-Polska-Pologne-Poland” (1918), „Wystawa rysunków i akwarel z wycieczki młodej architektury na Pomorze i do Gdańska” (1920), „Jubileuszowa Wystawa Ogrodnicza w Poznaniu” (1926), „I Wystawa Grupy Malarek Ars Feminae” (1933); ekslibrisy (w tym cykl tzw. słowiański), ilustracje, okładki i winiety książek (m.in. dla Trzaski, Everta i Michalskiego) oraz czasopism (Rocznik Sportowy), prospekty reklamujące pożyczkę państwową, wyroby Polskiego Monopolu Tytoniowego, papiery wartościowe, godła państwowe, banknoty, a także medale. Jego barwna autobiografia pt. „Wiatrak” znalazła się również w wydanej w 1921 r.w Warszawie „Tece litograficznej Związku Polskich Artystów Grafików”. Był także autorem projektu buławy marszałkowskiej i aktu nominacji gen. Focha na marszałka Polski. Jako rysownik współpracował z wieloma czasopismami, m.in.: „Łazikiem”, “Sowizdrzałem” i „Wiadomościami Literackimi”.

W latach dwudziestych artysta zainteresował się również filmem; był nawet współzałożycielem jednej z warszawskich wytwórni filmowych. Realizował scenografię oraz projektował dekorację i kostiumy do filmów “Skrzydlaty zwycięzca” (1924) w reżyserii Zygmunta Wesołowskiego i “Kochanka Szamoty” (1927) w reżyserii Leona Trystana. John lansował także nowe twarze dla filmu polskiego, w tym Miss Polonia Halinę Łabędzką i Juliana (Igo) Syma. Na tym nie koniec jego pasji. Był bowiem jednym z pierwszych konstruktorów amatorów odbiorników radiowych, które po raz pierwszy zademonstrował na plenerze malarskim w Bukowinie Tatrzańskiej w 1924 r., czym wprawił w osłupienie miejscowych górali. Ponadto interesował się także fotografiką, a w późniejszych latach był pionierem stereoskopii. Plon dokonań w tej dziedzinie przechowywany jest obecnie w Muzeum Nadwiślańskim w Kazimierzu Dolnym. Był wreszcie animatorem szybownictwa, co prawda konstruowane modele nie zawsze chciały latać, ale liczyły się przecież pomysły, doświadczenia i próby. Namiętnie także układał profesor palindromy, dwuznaczniki i sylabówki, a zachętę do ich tworzenia stanowił “Pegaz dęba” J. Tuwima. John ułożył ich około 2500, co stawia go w tej dziedzinie w ścisłej czołówce światowej. Palindromy, zwane dawniej rakami, to wyrazy lub zdania, które czytane normalnie i wspak dają takie samo znaczenie. Najbardziej znane to „Wódy żal dla Żydów”, „Jadzi w gębę gwizdaj”, „A narodowi piwo do rana”, „Ino gazdę jędza goni”, „Ada raportuje, że jutro parada”, „A pupila pali pupa”,„Morsa srom”, „E ino trener tonie”. Miał John i swoje wielkie miłości. Pierwszą były amerykańskie music-halle, których płytoteka liczyła bez mała kilkaset sztuk. Drugą - Kazimierz nad Wisłą, do którego przyjeżdżał od 1913 r. Bawiąc tam po raz pierwszy wraz z matką, poznał na rybach odkrywcę Kazimierza, malarza Tadeusza Pruszkowskiego, zwanego “Pruszem” lub “Grubasem”, późniejszego profesora i rektora warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz założyciela kilku grup artystycznych, w tym “Bractwa św. Łukasza”. Pruszkowski, podobnie jak John, miał wiele pasji. Był bowiem malarzem, pedagogiem, sportowcem, muzykiem, lotnikiem, automobilistą, publicystą i zawziętym hodowcą psów. Nakręcił nawet w scenerii Kazimierza surrealistyczny film pt. “Wesoły wisielec, czyli Kalifornia w Polsce”, traktujący o artystycznej bohemie. Być może, wielość zainteresowań i miłość do tego miasteczka sprawiły, że obaj artyści zaprzyjaźnili się na dobre. Co więcej, artysta pozował do kilku obrazów “Prusza”, m.in. “Śpiących rycerzy”, “Człowieka z maską” i “Łucznika”.

John spędzał w Kazimierzu długie miesiące od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Malował liczne zabytki
i zaułki kazimierskie, pływał własnym jachtem po Wiśle, łowił zapamiętale ryby, długo gawędził z przyjaciółmi o polityce, sztuce i literaturze w znanej restauracji Berensa. A były wśród nich takie znakomitości, jak: Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Józef Czechowicz, Konrad Bielski, Karol i Wacław Husarscy, Adam Ważyk, Jarosław Iwaszkiewicz, Maria i Jerzy Kuncewiczowie, Mieczysław Grydzewski, Kazimierz Wierzyński, Adolf Rudnicki, Jerzy Andrzejewski, Tadeusz Pruszkowski, Antoni Michalak, Jan Gotard, Władysław Skoczylas, Irena Lorentowicz, Teresa Roszkowska, Feliks Topolski, Konrad Winkler, Juliusz Osterwa, Bolesław Wieniawa Długoszowski i wielu innych. Ponadto czynnie działał w Sekcji Plastycznej Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza, prezentując sam prace na organizowanych przez sekcję wystawach malarstwa w Kamienicy Celejowskiej.

Do połowy lat osiemdziesiątych, mimo sędziwego wieku, profesor nadal odwiedzał Kazimierz. Z humorem
i nostalgią opowiadał o przyjaciołach, ludziach, których dane mu było poznać, o sztuce, Kazimierzu i idyllicznych miesiącach spędzanych tam właśnie. Równie chętnie śpiewał popularną w czasach Pruszkowskiego, dowcipną piosenkę „O rycerzu Mściboju”. Przypominał także ułożone przez siebie humorystyczne hasło mające stanowić reklamę Kazimierza, które brzmiało: „Nawet ordynaryjny rzeźnik po dziesięciu dniach pobytu w Kazimierzu staje się gradacją wyczuleń artystycznych i promieniującym romantykiem. A cóż dopiero my artyści i wy artyzanci ! Szkoda gadać, a cóż dopiero pisać!”.
1 2 3 4
Zobacz zdjęcia
"Szachista" - Portret ojca ze zbiorów Jacka Johna

Edmund John w 1973 r. fot. Wiktor Ziółkowski

"Św. Anna" i dawny szpital. fot. Edmund John

Rynek o świcie, 1958 r. fot. Edmund John

"Targ", 1958. fot. Edmund John

"Targ", 1958. fot. Edmund John

Ojciec Odoryk Brochocki. fot. Edmund John

"Targ", 1958. fot. Edmund John




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe