kazimierz dolny
imieniny: Wiktora i Małgorzaty
Środa 17 października 2018
Brulion on-line NR1
Kazimierz Dolny w twórczości Jana Gotarda
Historia Polski w siedmiu odsłonach
Wspomnienie o Edmundzie Johnie
Szalom Asz "Domek nad Wisłą" - Fragment
Czy Kazimierz Dolny Leży nad Wisłą?
Nieznany list Stanisława Szukalskiego do Antoniego Michalaka
W 1933 roku na rynku w Kazimierzu
"Zamieszkać w Kazimierzu..."
Jan Łazorek 1938 - 2000
Kilka słów o Janie Łazorku - Jerzy Gnatowski
Wspomnienie o moim dziadku, ze wspomnień innych zebrane
Moja Rodzina
Nazywam się Kinart Natalia


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR1 -> "Zamieszkać w Kazimierzu..."

  "Zamieszkać w Kazimierzu..."

Potem już tylko trzeba było dom poświęcić – aby stał się Domem. 19 grudnia 1998 roku, ojcowie franciszkanie: O. Bonifacy i O. Cyryl w obecności naszych dzieci, przyjaciół warszawskich i kazimierskich, słowem i wodą święconą tchnęli nowe życie w siedemdziesięcioletnie mury.

I tak staliśmy się może najmłodszymi, oczywiście nie wiekiem, ale czasem przybycia, kolejnymi przybłędami w tym gościnnym dla tak wielu obcych miejscu.

Uczymy się teraz żyć w Kazimierzu. Nie zauważać odległości do domu w Warszawie, bo to tylko dwie godziny jazdy. Nie zauważać sobotnich i niedzielnych tłumów i odszyfrować inny, spokojny rytm miasteczka. Poznać sąsiadów, psy i sprzedawców na wtorkowo-piątkowym targu. Polubić rytm letniego festiwalu i odświętność farnych koncertów.

O pięknie Kazimierza napiszę po swojemu: to takie miejsce, które trudno przełożyć na grafikę.
Na tysiące rysunkowych impresji z całego świata, kazimierskich mam mało. Jakbym się bał tego spotkania. Ośmieliłem się na cykl „Wisła”, potem „Klasztor”, który dzięki hojności przyjaciół i sponsorów, zamienił się w dar na mury klasztoru. To było jakby wpisowe do tego miasta. Czeka teraz na pokazanie powieści
o drzewach wzdłuż naszej drogi z Puław: „Drzewa umierają stojąc...”

To tylko kolejna spłata długu – teraz wobec drzew, ktorych kikuty mijamy po drodze do piękna. I tyle. Reszta Kazimierza czeka w pamięci i wyobraźni. Może i tak zostanie – tylko do kontemplacji wzgórz, rzeki, kamienia i płotów, Fary, Św. Anny i naszych Franciszkanów.

A może któregoś dnia, pewnie w jakiś poniedziałek, po prostu nie wrócimy do Warszawy i tu zostaniemy na stałe?


I to jest pierwsza część opowieści o zamieszkaniu w Kazimierzu.

Kazimierz n/Wisłą, 5.05.2001

1 2
Zobacz zdjęcia



Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe