kazimierz dolny
imieniny: Wiktora i Małgorzaty
Środa 17 października 2018
Brulion on-line NR1
Kazimierz Dolny w twórczości Jana Gotarda
Historia Polski w siedmiu odsłonach
Wspomnienie o Edmundzie Johnie
Szalom Asz "Domek nad Wisłą" - Fragment
Czy Kazimierz Dolny Leży nad Wisłą?
Nieznany list Stanisława Szukalskiego do Antoniego Michalaka
W 1933 roku na rynku w Kazimierzu
"Zamieszkać w Kazimierzu..."
Jan Łazorek 1938 - 2000
Kilka słów o Janie Łazorku - Jerzy Gnatowski
Wspomnienie o moim dziadku, ze wspomnień innych zebrane
Moja Rodzina
Nazywam się Kinart Natalia


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR1 -> Jan Łazorek 1938 - 2000

  Jan Łazorek 1938 - 2000

Przyjeżdżałem już co roku na miesiąc lub dwa i jako pierwszy, i jedyny wystawiałem na rynku swoje obrazy. Nikogo obok mnie! To była nowość. Nad Sekwaną w Paryżu już od kilkudziesięciu lat można był
o kupować obrazy, a na drucianym płocie Hyde Parku w Londynie przy Bayswater malarze też już od paru dobrych lat wywieszali w niedzielę przed południem swoje obrazy na sprzedaż, ale ja w Kazimierzu byłem sam, bez konkurencji! Ile przy tym rozmów z różnymi ludźmi prowadziłem: o malarstwie, o sztuce, o życiu, a że czułem, iż to moje nowe malarstwo figuralne, tematyczne, tematyczne, jest bardzo nieporadne, dzięki tym pogawędkom też się przy okazji uczyłem.

Oto zakochany w Kazimierzu profesor Edmund John, który przyjeżdża tu co lato od przeszło pół wieku, z wciąż nowymi palindromami, a każdą sytuację potrafi skomentować humorystycznie słowami postaci z Dickensa. Wykładowca architektury, znał cały warszawski świat artystyczny przed wojną, pamiętał m. in., że dzisiejszy Feliks Topolski to był wtedy Feluś Tylpel? „Pamiętniki! Wspomnienia!” tak witam w Kazimierzu profesora Johna co roku, lecz on mi na to odpowiada, niestety, tylko nowym palindromem. (Mówię, że wycofuję się rakiem, bo „raki” to staropolska nazwa tych igraszek słownych).

Przez te moje lata na rynku
w Kazimierzu sprzedawałem mnóstwo akwarelek, „widoczków z Kazimierza”. Szły jak woda. Robiłem je zimą w Warszawie, właśnie w tym celu, bo z olejami było kiepsko. Wciąż jeszcze tkwiłem w abstrakcji i ta moja miłość z Kazimierzem była przez to skażona, niewierna. Było mi ciężko. Czułem, że zabrnąłem w ślepą uliczkę i to, co robię, jest właściwie nieuczciwe. Z abstrakcją więzy słabły a z malarstwem figuralnym szło opornie. Kazimierz nie chciał się poddać. Rozstrzygnięcie, jak to nie raz w życiu bywa, przyniósł przypadek. W 1970 roku trafiłem na długi czas do Londynu, gdzie nastąpił przełom. Poznałem tam Jerzego Z. Kędzierskiego, historyka i literata, urodzonego zresztą w Lublinie, u którego mieszkałem i który mnie żywił znakomicie. Sztuka dla Kędzierskiego, a znał ją znakomicie, była naturalną częścią historii i dlatego w jego „Dziejach Anglii” (Ossolineum) znalazła się m. in. obszerna synteza gotyku. Dodawszy do rozmów z tym niezwykłym człowiekiem to, co zobaczyłem i przeżyłem w wielkich zbiorach obrazów i rzeźby w Londynie oraz w Paryżu (dokąd specjalnie pojechałem), pewnego dnia odczułem absolutną pewność, że do abstrakcji już nie wrócę. Przełom został dokonany. Kazimierz był mój.

Kupno starej chałupy na skraju miasteczka i jej przeróbka na obszerną pracownię umożliwiły pobyt w Kazimierzu (po czasie z drugą żoną) od wiosny do jesieni. Niestety, w Warszawie w zimie pracować nie mogę tak, jakbym chciał. Powietrze ma inną aurę, inną konsystencję, odmienne światło, genius loci Warszawy jakże inny jest od kazimierzowskiego, a dobrej starej architektury jakże mało w stolicy. Poza tym, ileż takich dni w zimie, żeby można malować na dworze nie marznąć? Toteż gdzieś po Gwiazdce już narasta tęsknota do wiosny, do Kazimierza. I kiedy wyjeżdżam, to wtedy właśnie jestem w takim stanie, o jakim mówił Rilke, że „zawsze rozpoczynając swoją pracę, musi się osiągnąć na nowo tę pierwszą prawdziwą niewinność”. Wrażliwość świeżą, nie stępioną. Tak, tak, wiem, że tak powinno być zawsze, gdy się człowiek zabiera do pracy, ale wtedy, na wiosnę, to uczucie jest najsilniejsze. Mam siły i zapał, chęć i wolę, jakby odrodzone.
1 2 3

Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe