kazimierz dolny
imieniny: Leona i Łukasza
Niedziela 22 kwietnia 2018
Brulion on-line NR2
Wspomnień o Janie Gotardzie ciąg dalszy
Jak Kształtował się Kazimierski pejzaż
Kazimierz Marii Kuncewiczowej
Wszyscy tu byli znajomi
Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.1)
Synagoga w Kazimierzu n/Wisłą - losy religii i narodów
Przyjaciel o malarstwie Andrzeja Kołodziejka
Stanisław Jan Łazorek i jego Kazimierz
Nasz Dom
A przecież żal... - Tadeusz Augustynek
Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
Prawie sto lat tułaczki
Psy w Kazimierzu były zawsze...


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR2 -> Wszyscy tu byli znajomi

  Wszyscy tu byli znajomi

Mało które dzieci chodziły do szkoły, bo nie było w co się ubrać i czem płacić, a kajety, atrament był drogi.W roku 1920 Siejwa przyszła do mnie do szkoły i nie chciała odejść ode mnie. Musiała ją nauczycielka przyjąć. Dogoniła mnie w nauce, bo już byłam w drugiej klasie. Tak się dobrze uczyła.

Siejwa miała wszystko co potrzeba i za wszystko piątki, nawet za roboty. Wyhaftowała przykrycie chały, też miała piątkę, a ja trójkę, bo się wstydziłam starej szmatki pokazać.

Siejwa skończyła chajder [cheder — żyd. element. szkoła religijna], umiała czytać po żydowsku. Skończyła siedem klas w polskiej szkole i rosła ładna panienka. Nie różniła się od Polki — katoliczki.

Dziewczyny żydowskie nie chodziły z chłopakami. Tylko z daleka mogły się spodobać, a swatka ich łączyła. Jak już załatwiła z kawalerem, z rodzicami panny, to zrobili zaręczyny. Na zaręczynach omówili i spisali co i kiedy. Na przykład panna młoda (kałe) [jid.:narzeczona] będzie miała futro, pierzynę, dwie poduszki, dwa łóżka, stół i szafę, no i mieszkanie, pół roku jedzenia, 100 tysięcy złotych wiana.

Za pół roku ślub (chupa) [hebr.: baldachim, pod którym odbywają się zaślubiny], wesele, szczęście. Husyt [chasyd, Red.] spisał, pomodlili się, zjedli piernik, wina czy wódki troszkę i groch polny rękami. Tradycja. Na koniec husyt kilka talerzy stłukł o podłogę na wiwat, na szczęście (mazeł tow) [hebr.: na szczęście].

Rano całe miasto wiedziało, że Siejwa się zaręczyła. Wszyscy się bardzo cieszyli. Żydzi byli bardzo życzliwi sobie. Kochali się, była miłość bliźniego.

Zaręczona chodziła jak paw. Czasem z narzeczonym. Wszyscy im składali życzenia.

Pożycie z mężem u Żydów było trudne. Żyd był panem domu, a żona niewolnicą. Jak Żyd przyszedł z bóżnicy, to cały Bóg. Żydówki się nie modliły albo bardzo mało. Żyd rozkazywał i żądał. Nie wolno jej było odmówić. Jak nie chcesz rodzić dzieci, to się narodzi diabeł. Rzeczywiście! Jak Żyd w nocy rzucił krymkę do niej na łóżko, a ona nie zatrzymała jej tylko odrzuciła z powrotem do niego na łóżko, to był cały dzień zły jak diabeł. To nie chciał jeść, a to nie dobre albo rozrzucił jej łupiny z kartofli: ,,Masz zbieraj!”
1 2 3 4 5 6
Zobacz zdjęcia
Zaułek z nosiwodąn - fot. J. Wołyński - przed 1939 r.

Na rynku w Kazimierzu - fot. J. Wołyński - przed 1939 r.




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe