kazimierz dolny
imieniny: Jerzego i Wojciecha
Poniedziałek 23 kwietnia 2018
Brulion on-line NR2
Wspomnień o Janie Gotardzie ciąg dalszy
Jak Kształtował się Kazimierski pejzaż
Kazimierz Marii Kuncewiczowej
Wszyscy tu byli znajomi
Na cmetarzu cmentarza w Kazimierzu Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.1)
Synagoga w Kazimierzu n/Wisłą - losy religii i narodów
Przyjaciel o malarstwie Andrzeja Kołodziejka
Stanisław Jan Łazorek i jego Kazimierz
Nasz Dom
A przecież żal... - Tadeusz Augustynek
Lapidarium mojej pamięci - Julia Rusiecka
Prawie sto lat tułaczki
Psy w Kazimierzu były zawsze...


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR2 -> Nasz Dom

  Nasz Dom
 
Do podniesienia dachu użyto kamienno-drewnianej konstrukcji zwanej potocznie pruskim murem. Łączy ona w całość te dwa materiały, a poddasze czyni wygodnym do zagospodarowania.
   
Dom posiada trzy poziomy: I. pracownia i kuchnia, II. sypialnie, III. poddasze. Sprawia nieco warowne wrażenie złagodzone przez trzy drewniane pnie sosnowe wspierające daszek nad wejściem do domu i lekkie łuki w oknach i drzwiach części murowanej. Murowana obora usytuowana blisko nowego domu (stary z żalem musieliśmy rozebrać) przerobiona została na garaż, którego poddasze stanowią pokoje odwiedzających nas przyjaciół (nie bojących siękrzyku słowików w maju, latem komarów, a zimą ciszy śniegu).
   
Zwierzyniec nasz (dwa konie i trzy psy) wymagał płotu wokół placówki, lecz chcieliśmy by optycznie nie odcinał nas od pól i lasu. Ogrodzeni więc jesteśmy płotem z żerdzi i gałęzi nie rażącym na tle ,,grabowej” urody okolicy (starsza córka nazwała go ,,Biskupinem”), który nieśpiesznie obsadzamy krzewami.
   
Żal nam każdego znikającego z naszego pola widzenia drzewa, szczególnie dębów i starych drzew owocowych. Kiedyś było widać je często, gatunki dziś bardzo rzadkie: koksy,  renety,  kosztele.
   
Mieszkając tu już kilkanaście lat, okolice poznaliśmy bardzo dobrze. Konno można przejechać kilkadziesiąt kilometrów prawie nie ocierając się o motoryzację a znaleźć piękne, kameralnie położone wśród zagajników i większych lasów domostwa. Ze skarpy Dobrskiej niejeden raz w czasie dobrej pogody widywaliśmy kontur Gór Świętokrzyskich. Konie uwielbiają takie dalekie wyprawy, połączone z popasami — Krowia Wyspa często była takim miejscem, gdzieśmy się zatrzymywali, tracąc poczucie czasu.
   
Wycieczki te wspominać będę jako jedne z najpiękniejszych chwil w życiu. Dlatego ubolewam ogromnie, że ten największy walor Kazimierza — przyroda — tak mało jest przez nas otaczana opieką. Czarno widzę efekty likwidacji kontenerów na śmieci na wsi. System ten wprowadzony w podwarszawskich miejscowościach spowodował niewyobrażalną degradację środowiska naturalnego terenów leśnych, które w ciągu kilku lat stały się jednym, wielkim śmietnikiem. Mam nadzieję, że tu błędu tego ustrzeżemy się i zostawimy Kazimierz Piękny naszym wnukom!
   
Z Kopaniny mamy 4,5 km do Kazimierza, do Rynku, będącego rzeczywistym sercem tych okolic. Wtorkowe targi, kiedyś pełne zadbanych koni (uderzyło nas to po innych, ponurych obserwacjach), idylliczny obraz harmonii między miasteczkiem i wsią, kościoły, szkoła naszych dzieci, wystawy, znajomi: miejsce, do którego chętnie się zmierza, ale skąd niemniej chętnie wraca się do naszych zwierząt, lasu, ciszy, do naszego Domu.

1 2
Zobacz zdjęcia
Fot. Katarzyna Sikorska

Dom narysowany przez Natalię Sikorską

fot. Katarzyna Sikorska




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe