kazimierz dolny
imieniny: Agnieszkii
Niedziela 21 stycznia 2018
Brulion on-line NR3
Malarska treść egzystencji
Góra wapienna (czyli Albrychtówka, vel Albrechtówka)
Fotografie Stanisława Terleckiego
"Wybudował dom wysoko"
Uczniowie cieśli nad grodarzem - czyli o architekturze w Kazimierzu
Malowane Canonem
Aleksander Błoński - Mój alfabet Kazimierza
Znalazłem się w miejscu niezwykłym
Jest takie miejsce w Kazimierzu
Dni wody i słońca
Na dawnej fotografii
Co Kopernik, rybak i wzorowy żołnierz mają wspólnego...z Kazimierzem Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.2)
"Robiłem dobre zdjęcia" - Jerzy Szwartz (1911-2001)
Moja babcia Izabella Lenkiewiczowa
Dlaczego Kazimierz...?
Zapuszczanie korzeni


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR3 -> Malarska treść egzystencji

  Malarska treść egzystencji

„Drogi” są komponowane przez Tatarczyka najczęściej jako układy wznoszące się. U dołu obrazu mamy szeroką podstawę „drogi”, która bądź piramidalnie pnie się ku górze, sugerując głębię i przestrzeń, bądź skręca zwężając się ku przeciwległemu bokowi płótna. Obrazy malowane są z „perspektywy wędrowca”, widza który postrzega przestrzeń „drogi” jakby po niej kroczył. Wrażenie to potęguje skala płócien, chyba największych jakie wyszły spod pędzla Tatarczyka. Do wyjątków należą ujęcia „widokowe”, przedstawienia „drogi” z boku, biegnącej równolegle do podstawy obrazu (jak w monumentalnym płótnie „Czarna droga” 1992, 170x360 cm). Znakiem „drogi”, tym co określa jej formę są równoległe linie czarnej lub białej farby („W świetle księżyca”, 1993, 130x360 cm), które można by nazwać koleinami. Można by, gdybyśmy się zgodzili, że Tatarczyk rzeczywiście maluje drogi. Bo istnieje i taka ewentualność, że to nie są drogi. Dostrzegł tę możliwość Stanisław Cichowicz , gdy nieco prowokacyjnie pytał co te obrazy pokazują? „O czym mówią? Nie pokazują przecież Drogi! To Droga jest osią kompozycyjną tych poli-dia-monochromów”.17 A więc nie droga, ale czysty, malarski monochrom z wyznaczoną linia napięć kompozycyjnych. Czysta sztuka malarska.

W „pejzażowych” obrazach Tatarczyka zawarty jest, trudny do opisania, element dyskretnej gry prowadzonej przez malarza ze światem zewnętrznym. Polne drogi – w deklaracjach malarza drogi po których chodzi, rzeczywiste trakty, malowane realistycznie – unoszą się jakby nad sobą, nad swoim sensem i istotą. Czarne wzgórza przesłaniają słońce, wydobywając zarazem nadpromienność światła. Rzeczywistość w obrazach Tatarczyka zdaje się stać gdzieś obok, zaraz za drogą, za wzgórzem, za rzeką.

Spośród malowanych w ostatnich latach obrazów wyłania się intrygujący w swym zamiarze cykl płócien i rysunków, których głównym tematem jest zwierzę – czarny pies „Cygan”. Pojawia się on sam, lub z własnym odbiciem w wodzie, czasem też zdwojony, powtórzony dosłownie. Obraz z „Cyganem” powstał z potrzeby utrwalenia na płótnie kończącego swój ziemski żywot psa. „I tak się zaczęło – wyznaje Tatarczyk – Mój towarzysz spacerów nad Wisłą w Męćmierzu skończył życie. Obrazy powstawały dalej, jakby wywoływane przez nieżyjącego już psa. Te obrazy są najbardziej osobistymi pracami, jakie dotychczas namalowałem”.18

„Zwierzęce” obrazy Tatarczyka mają w sobie niezwykłą siłę oddziaływania przez zawartą w nich próbę zapisu najbardziej ulotnych (i osobistych) doświadczeń przemijalności czasu i natury. Ale także przez bardzo głębokie osadzenie we współczesnym dyskursie sztuki wobec świata zwierząt i ludzkich wobec zwierząt powinności. Poprzez te obrazy widzimy zwierzę jakby na powrót w swoim świecie, zwierzę ocalone.

Płótna te zbudowane są na walorach elementarnych opozycji czerni i bieli. Ich estetyka przywodzi na myśl prze-kontrastowane czarno-białe fotografie, robione pod słońce, gubiące szczegóły, zakrywające cieniem główny motyw. Lub też zdjęcia nocne, wykorzystujące ostry blask odbitego światła. Dominuje w nich rozedrgana biel materii, którą identyfikujemy jako wodę, wiedząc, że woda nie jest biała. Ona służy tu jako naturalne lustro zbierające zimne refleksy bardziej księżyca niż słońca.
Jest w tych obrazach dosadność i ostrość widzenia. Ich ascetyczne formy zdają się mówić każdorazowo o czymś ostatecznym, o doświadczeniu krańcowym. Obraz staje się jakby medium między życiem i śmiercią. Tatarczyk zdaje się tymi płótnami wracać do archetypu obrazu, który powstawał nie po to by „pokazać”, ale po to by „zastąpić”.


Dla wszystkich ceniących sobie malarstwo jako sztukę, obcowanie z obrazami Tatarczyka jest także okazją doświadczenia czegoś innego i niezwykłego, co mieści się w tajemniczej alchemii jego płócien. Wielkie powierzchnie tych obrazów wciągają, zachęcają do przeglądania ich cal po calu, ujawniając niezwykłe bogactwo materii malarskiej. „Jest coś fascynującego – wyzna sam malarz – w konsystencji farby olejnej, jej zapachu, zapachu terpentyny, wosku, damary, w ich możliwościach,w tej całej 'babraninie', 'kuchni' malarskiej, począwszy od napięcia płótna lnianego, przeklejenia wcześniej przygotowanym klejem, wreszcie kładzenia wybranej szerokości pędzlem tej pasty – farby olejnej – raz tak aby powierzchnia była szorstka, innym razem aby powierzchnia była gładka i transparentna..”19
W czerni i bieli, w zmieszanych pod nimi warstwach farb, kłębi się samoistny, żywy świat koloru. W jego głębi i gwałtowności zawiera się owa moc przekształceń, która przenosi nas wraz z obrazem w inny wymiar rzeczywistości.20
1 2 3 4 5 6 7
Zobacz zdjęcia
Pokaz dyplomowy Tomasza Tatarczyka, ASP W-wa 1981, fot. T. Tatarczyk

Tomasz Tatarczyk z żoną Aleksandrą przed wejściem do SARP-u w Kazimierzu,w tle widoki rynku kazimierskiego Tatarczyka, sierpiń 1976, fot. autor nieznany.

Wystawa indywidualna w Letniej Galerii Muzeum w Kazimierzu, czerwiec/lipiec 1989. Od lewej wiszą: „Corpus Delicti” 1985; bez tytułu, 1989; „Czarne wrota”, 1985;„Przejścia nie ma, 1985; fot T. Rolke

 „Czarne wrota”, olej na płótnie, 170 x 240, 1984, fot T. Rolke

Tomasz Tatarczyk w pracowni w Męćmierzu, 1999, fot. T. Rolke

Tomasz Tatarczyk z Matką na ganku domu-pracowni  w Męćmierzu, 1990, fot. M. Majewski

„Stos”,olej na płótnie, 180 x 260,  1988, fot G. Borowski

Tomasz Tatarczyk i Tomasz Ciecierski na wiślanej skarpie przy Krowiej Wyspie z psem Tatarczyka – Buraskiem, październik 2000, fot. T. Rolke

„Czarna droga”, olej na płótnie, 170 x 2601991, fot. G. Borowski

„Czarna wzgórze”, 1988, olej na płótnie, 100 x 170, fot. T. Rolke

Tomasz Tatarczyk przy swoim obrazie „Czarna wzgórze” w Męćmierzu, olej na płótnie, 170 x 240, 1989, fot. T. Rolke




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe