kazimierz dolny
imieniny: Urszuli i Hilarego
Wtorek 21 października 2014
Brulion on-line NR3
Malarska treść egzystencji
Góra wapienna (czyli Albrychtówka, vel Albrechtówka)
Fotografie Stanisława Terleckiego
"Wybudował dom wysoko"
Uczniowie cieśli nad grodarzem - czyli o architekturze w Kazimierzu
Malowane Canonem
Aleksander Błoński - Mój alfabet Kazimierza
Znalazłem się w miejscu niezwykłym
Jest takie miejsce w Kazimierzu
Dni wody i słońca
Na dawnej fotografii
Co Kopernik, rybak i wzorowy żołnierz mają wspólnego...z Kazimierzem Dolnym
Nieco informacji o żydach, bożnicach i cmentarzach żydowskich Kazimierza Dolnego (cz.2)
"Robiłem dobre zdjęcia" - Jerzy Szwartz (1911-2001)
Moja babcia Izabella Lenkiewiczowa
Dlaczego Kazimierz...?
Zapuszczanie korzeni


Kazimierz Dolny -> Brulion kazimierski on-line -> Brulion on-line NR3 -> Co Kopernik, rybak i wzorowy żołnierz mają wspólnego...z Kazimierzem Dolnym

  Co Kopernik, rybak i wzorowy żołnierz mają wspólnego...z Kazimierzem Dolnym
PIOTR RUCIŃSKI

Otóż jeśli mamy na myśli monety (powszechnie znaną dawniej pięciozłotówkę i dziesięciozłotówkę), oraz odznakę Wzorowego Żołnierza — to mają. Mają wspólnego autora Józefa Gosławskiego, który swoją artystyczną edukację zaczynał w Kazimierzu, w Szkole Rzemiosł Budowlanych.

Życiorys tego artysty można przeczytać w wielu encyklopediach. Chciałbym opisać jak ja poznawałem jego życiorys i dodać do niego kilka kazimierskich epizodów, a przez to przypomnieć i przybliżyć postać Józefa Gosławskiego czytelnikom Brulionu.

Opisywana historia zaczyna się w atmosferze kurzu znaczącego złote smugi słońca, drapiącego w gardle i osiadającego na rękach, gdy jako kilkunastoletni chłopiec penetrowałem strych rodzinnego domu przy ulicy Nadwiślańskiej w Kazimierzu. Dziwne rzeczy można było znaleźć na strychu naszego domu. Na przykład pudło pełne papierosów z długimi ustnikami czy też zapałki, takie ze słoneczkiem na pudełku (kilka paczek zachowałem do dziś). Były to pozostałości po tym jak moi rodzice próbowali odbudowywać kapitalizm prowadząc tzw. sodówkę.

Tam na strychu znalazłem gipsową tabliczkę płaskorzeźbę. Zapytałem rodziców co to takiego.
— A wiesz, po wojnie w pokoiku na górze mieszkał taki rzeźbiarz, który remontował kamienicę Przybyłów. Pochodził z Wąwolnicy.

Wziąłem tą tabliczkę i wstawiłem między książki. Minęło kilka lat, zostałem technikiem elektronikiem i zacząłem pracować w zakładzie doświadczalnym PAN-u, wśród młodych jak ja technokratów. Byliśmy zafascynowani techniką, pławiliśmy się w obfitości tranzystorów i układów scalonych. Znaleźli się jednak dwaj „zdrajcy”, którzy od elektroniki woleli rzeźbę. Sprzedawali swoje prace na rynku
w Kazimierzu. Kiedyś jeden z nich zobaczył „moją” tabliczkę (do której w między czasie dołączył fragment innej).
— Stary, przecież ja zdjęcie tego widziałem w jakiejś książce, przywiozę ci ją, zobaczysz.
Nie przywiózł, wyjechał na antypody, do RPA. Płaskorzeźba nadal miała bezimiennego autora. Aż mój ojciec przypomniał sobie:
— Wiesz, ten rzeźbiarz nazywał się Gosławski.Wkrótce potem czytam w lokalnej gazecie, że w Lublinie
na Zamku jest wystawa prac rzeźbiarza pochodzącego z Wąwolnicy — Józefa Gosławskiego. Jadę na tę wystawę. Wśród prac głównie z medalierstwa znane monety: pięciozłotówka z rybakiem i dziesięciozłotówka
z Kopernikiem.

Po pewnym czasie rozmawiam z moimi rodzicami o Gosławskim.
— Tak, mieszkał u nas tuż po wojnie. Konserwował płaskorzeźby kamieniczek w Rynku. Kupował na targu ser, i robił z niego kazeinę, której używał do zespajania płaskorzeźb z podłożem. Dorabiał sobie projektując nagrobki. Pierwowzór leży u nas na strychu.
No tak, widziałem — Matka Boska trzyma ciało Chrystusa zdjęte z krzyża. Odnajduję nagrobki na kazimierskim cmentarzu, jeden jest z 1946, a drugi z 1947 roku.

Po ośmiu latach pracy w branży elektronicznej zostaję nauczycielem w Szkole Zawodowej w Kazimierzu Dolnym. Z archiwalnej książki protokółów Rad Pedagogicznych dowiaduję się, że Józef Gosławski jest jednym z pierwszych uczniów i absolwentów naszej szkoły.

W kwietniu 1995 roku w kazimierskim Muzeum Nadwiślańskim otwarta zostaje wystawa prac Józefa Gosławskiego. Wśród eksponatów wystawiono „moje” płaskorzeźby. Na otwarcie wystawy przybyła rodzina rzeźbiarza, między innymi przemiła pani Wanda Gosławska — wdowa po Józefie. Potwierdza, że tuż po wojnie mieszkał on w domu przy Nadwiślańskiej. Po zawarciu małżeństwa w 1948 roku przeprowadził się do większego lokum w willi Wanda, położonej w Plebance.

Cieszę się, że korzystając z łamów Brulionu Kazimierskiego mogę w przeddzień nastania ery euro przypomnieć postać Józefa Gosławskiego (twórcy polskich monet, ale też wielu medali, pomników i rzeźb) oraz jego związki z Kazimierzem Dolnym.


JÓZEF GOSŁAWSKI NOTKA BIOGRAFICZNA.

– urodzony 24 06 1908 r. w Polanówce powiat Puławy.
Syn Antoniego i Stefanii Łuczyńskiej. Wkrótce po urodzeniu zamieszkał wraz z rodziną w Wąwolnicy.
– W latach 1924–1927 był uczniem Szkoły Rzemiosł Budowlanych w Kazimierzu Dolnym.
– W latach 1927–1932 był uczniem Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Krakowie.
– Okres studiów:
• 1932 1933 ASP w Krakowie
• 1933 1934 ASP w Warszawie
• w 1937 roku ukończył akademię rzymską
– W latach 1945–1948 przebywał w Kazimierzu w związku
z remontem kamienicy Mikołaja Przybyły.
– W 1948 roku ożenił się z rzeźbiarką Wandą Mankin.
Ślub odbył się w Kazimierzu.
– W latach 1947–1956 pracował na PWSSP w Poznaniu.
– W 1956 roku przeniósł się do Warszawy.
– 23 01 1963 — umiera w Warszawie.

Fot. Kamil Ruciński
Zobacz zdjęcia
Józef Gosławski, Płaskorzeźbiona plakietka nagrobna.

Józef Gosławski, zachowany fragment autoportretu

Kazimierz, ul. Nadwiślańska, lata 30. Na poddaszu domu po prawej stronie mieszkał J. Gosławski




Copyright ©2003-2009 by pozycjonowanie, strony www, stron www, serwisy, portale, sklepy internetowe
polecamy: nałęczów | weekend | słowacja |
sopot festiwal, sylwester, ferie zimowe